Artykuły

JesteÅ› tutaj: hunted.pl » artykuÅ‚y » Sylwetka gracza i postrzeganie go przez osoby niezwiÄ…zane z grÄ…

Na pewno wiele razy, osoby związane z Tibią były jakkolwiek atakowane przez to, że poświęcają swój czas na rozwijanie swojej wirtualnej postaci, zdobywanie doświadczenia i nudne ślęczenie przed komputerem dla kilku marnych pikseli. Ale czy to tylko marne piksele? Czy może coś więcej? Może internetowa przyjaźń? Może dzięki tej grze, można wyrwać się z szarej rzeczywistości i wejść do baśniowej, można by rzec, krainy? Postaram się dzisiaj wysnuć na ten temat parę wniosków. Zapraszam do lektury.



Postrzeganie przez osoby postronne

Niektórzy mówią, że najwięcej części RPG można było dostrzec za czasów starych klientów, za czasów świetności gry. Czy to prawda? Zdarzają się osoby, które rzeczywiście w tym czasie grały, zawierały znajomości i bawiły się grą. Podchodziły i podchodzą do niej z dystansem ale także z sympatią. Jednakże prędzej wyróżnić można osoby, które popierają wyżej wspomnianych graczy tylko na podstawie opinii innych. Takie osoby udzielają się zdecydowanie częściej, szczególnie w internecie, i częściej możemy o nich słyszeć. Są także szerszym gronem osób, niż wspomniani jako pierwsi sympatycy gry. Może dlatego właśnie, Tibia jest postrzegana jako gra rodząca agresję i nietolerancję? Można przypuszczać, że przez wypowiedzi osób młodych, niedojrzałych i niedoświadczonych, które dzielą się tym co zasłyszały od bardziej doświadczonych kolegów z sieci, choć nie zawsze bardziej doświadczonych, które trafiają do dorosłych, mogą szkodzić opinii graczy w zupełności emocjonalnie dojrzałych. Tych osób, które grając od wczesnych klientów, starali się utrzymać grę w klimacie Role Playing, czyli odwzorowania prawdziwego życia, w wypadku tej gry, średniowiecznego życia i nie uważali, że krzesło jest najlepszym środkiem obrony tego, co znajduje się w kwadracikach 1cmx1cm zwanych Equipment.


Role Playing

Często uważa się, że ta część gry umarła już dawno, dawno temu, razem z klientem ~7.8. Czy tak jest naprawdę? Przecież możemy jeszcze spotkać osoby, które zamiast wyjść i zabijać potwory, woli odkryć jakaś nieznaną do tej sobie, lub także innym jaskinię i przetrząsnąć ją w poszukiwaniu przygód, tudzież questów. Są jeszcze gracze, którzy zamiast zarabiać krocie na przedmiotach wygrzebanych z potworów żyjących w kopalniach Formorgar, wolą postać w depozycie porozmawiać z przyjaciółmi. Oni są, ale niestety wyjątkami. Niestety na ten moment, takie osoby są zakryte kilkoma warstwami młodych użytkowników Neostrady TP oraz osób używających nielegalnego oprogramowania. Ale dlaczego? Przecież 6-7 lat temu, mało która osoba odważyła się choćby zacząć szukać w internecie tak zwanego bota, nie wspominając o używaniu. Wtedy gra była przyjemnością, rozmową ze znajomymi i przede wszystkim zabawą. Czy teraz jest tak samo? Zdecydowanie nie. Gra przeszła ogromną metamorfozę na sporym odcinku czasu, ale nie tylko ona. Także gracze się zmienili. Są odważniejsi, nie bez przyczyny. Osobiście sądzę, iż to przez postępowanie CipSoftu, który nie obawiając się takich osób, popełnił błąd likwidując Mistrzów Gry. Może i obecny system jest skuteczniejszy, ale co stało na przeszkodzie aby połączyć te dwa systemy? Może związek CipSoftu ze wszystkim znanym tytułem wspomagacza. To pozostawiam waszym przemyśleniom.


Dobre i złe decyzje twórców

Ten temat jest chyba najczęściej poruszanym i najczęściej kojarzonym tematem, jeżeli chodzi o twórców. Nie mogło go zabraknąć również tutaj. A więc, jak wiadomo, każda gra jest nastawiona w pewnym stopniu na zyski - większe, mniejsze, ale zawsze. Tibia swego czasu, nastawiona była komercyjnie, w prawie zerowym stopniu. To przynosiło zyski ale w postaci nowych graczy. Zachłanność ludzka jest jednak niezmierzona i CipSoft najprawdopodobniej pomyślał "Hej! Przecież mamy tylu graczy, czemu na tym nie zarobić?". To był właśnie początek końca i prawdopodobnie najgorsza decyzja podjęta w historii gry. Oczywiście, macie rację, trzeba coś do gara włożyć, ale przez okres nie mały, choć bliżej nie określony, twórcy nie mieli żadnych zysków z gry a jednak nie głodowali. A może... A może to nie była taka zła decyzja? Może dzięki temu mamy dziś Zao, Yalahar, Edron i PACC Area na Rookgardzie.



Przyszłość gry

Było o przeszłości, o sytuacji teraźniejszej, więc teraz o przyszłości. Od dłuższego czasu na prawie wszystkich stronach i w prawie wszystkich dyskusjach na temat gry rodzi się pytanie "Co dalej? Jak to będzie wyglądać za parę lat?". No właśnie, jak? Czy gra może jeszcze bardziej się skomercjalizować? A może pójdzie w ślady innych gier jak World Of Warcraft, Margonem, Metin 2 i tym podobne? Czy możliwym jest aby Tibia stała się grą 3D? Czy ktoś zna odpowiedzi na te wszystkie pytania? Nie tylko to jest zastanawiające. Co jeszcze? Już wam mówię. Bardzo mocno zapadła mi w pamięć sytuacja zamkniętych beta testów klienta Flash, kiedy to oprócz administratorów stron promowanych i wspieranych, zaproszono twórcę popularnego, płatnego i podobno niewykrywalnego wspomagacza. Nasunęło mi się pytanie - Czy CipSoft mógł zrobić coś takiego? Czy naprawdę w tym momencie gra to już tylko maszynka do pieniędzy? Przypuszczam, że odpowiedzi na zadawane sobie pytania nigdy nie uzyskam. Drogą podsumowania - Gra jest skomercjalizowana do szczytu możliwości, wciąż wprowadzane są nowe, często zupełnie nie potrzebne dodatki, które wzbudzają niechęć graczy, gra powoli się stacza. A może to nie wina twórców lecz graczy? Na pewno po części. Apeluję do wszystkich osób, które używają wspomagaczy - gra przez was stała się wielkim biznesem. Nie ma już prawie w ogóle klimatu. Czy naprawdę chcecie, aby Tibia przeszła do przeszłości?


Przypominamy o wyraźnym zakazywaniu przez regulamin pisania konkretnych nazw botów i użytkownicy łamiący owy punkt, będą nagradzani ostrzeżeniami

Åšwiaty podglÄ…dowe 2012-05-12 11:39
Znajdź swój kolor! 2012-02-10 20:46