Kolejny już dzień wstałem spóźniony. Ziewnąłem leniwie, ale chwilę potem zdałem sobie sprawę z tego, która już jest godzina. Nie miałem nawet chwili, żeby ułożyć sobie włosy i rozczesać brodę, jednak udało mi się umyć w mniejszym lub większym stopniu.

ChciaÅ‚bym tu szczerze podziÄ™kować mojemu mentorowi, który uczyÅ‚ mnie czarów, a którego imienia nie bÄ™dÄ™ wymieniaÅ‚. DziÄ™ki niemu pomyÅ›lnie udaÅ‚o mi siÄ™ rzucić zaklÄ™cie „Ultimate Haste”, czar bardzo wysokiej trudnoÅ›ci, nie zbadany jeszcze przez użytkowników podstawowych zaklęć. MiaÅ‚em nadziejÄ™, że przy pomocy magii uda mi siÄ™ dostać do Rain Castle, domu naszego wÅ‚adcy i mojego pracodawcy – króla.

Przebiegłem przez tłumy w mieście tak szybko, że większość ludzi prawdopodobnie nawet mnie nie zauważyła, myśląc, że jestem tylko podmuchem wiatru. Po drodze zauważyłem parę, która brała ślub, Lyndę składającą ręce i modlącą się, aby ich życie małżeńskie było pozbawione smutku. Słyszałem krzyki generała Harkatha z poleceniami dla jego podwładnych. Zmęczony, ale wreszcie dotarłem na miejsce. Jednak gdy przechodziłem przez most, poczułem coś na ramieniu. Myślałem, że to deszcz zaczął padać, lecz po chwili zauważyłem, że niebo jest jasne i nie ma na nim żadnej chmury.

ChwilÄ™ potem usÅ‚yszaÅ‚em krzyk mew i byÅ‚em już pewny co siÄ™ staÅ‚o. „OczywiÅ›cie musiaÅ‚o siÄ™ to zdarzyć mnie” - pomyÅ›laÅ‚em. Niestety, byÅ‚ to dopiero poczÄ…tek. Gdy już zrzuciÅ‚em ptasie odchody z ramienia, zdaÅ‚em sobie sprawÄ™, że zapomniaÅ‚em o jednej rzeczy. A dokÅ‚adniej osobie, chociaż w przypadku Bozo – nic nigdy nie jest pewne. DosÅ‚ownie milisekundÄ™ później, poczuÅ‚em efekt zapominania o bÅ‚aznach…

Szczerze mówiÄ…c, te kremowe ciasto byÅ‚o caÅ‚kiem smaczne, ale wolaÅ‚bym go skosztować w tradycyjny sposób. Na szczęście „Ultimate Haste” pozwoliÅ‚o mi chociaż trochÄ™ wyczyÅ›cić me szaty podczas wbiegania po schodach do sali tronowej. Åšwiadomość tego, że oddalaÅ‚em siÄ™ od Bozo wlaÅ‚a w moje serce promyk nadziei, wiÄ™c wspinaÅ‚em siÄ™ po schodach tak szybko, jak tylko mogÅ‚em, mimo że efekt zaklÄ™cia skoÅ„czyÅ‚ siÄ™ w poÅ‚owie drogi. Jak siÄ™ potem okazaÅ‚o, nie byÅ‚ to dobry pomysÅ‚.

Nagle poÅ›lizgnÄ…Å‚em siÄ™ na skórce od banana i spadÅ‚em ze schodów prosto na posadzkÄ™. Z bolÄ…cymi plecami, kilkoma siniakami i zadrapaniami na twarzy, powoli wstaÅ‚em i wszedÅ‚em po schodach, tym razem już ostrożniej. Gdy dotarÅ‚em do sali tronowej napotkaÅ‚em kolejny problem – turystów.

Król powitaÅ‚ mnie krzyczÄ…c z daleka i zaczÄ…Å‚ siÄ™ do mnie przebijać, potrzebowaÅ‚ w koÅ„cu mojej rady. PrzeczekaliÅ›my cierpliwie, aż wszyscy opuszczÄ… salÄ™, a gdy już to zrobili, król przedstawiÅ‚ problem. Tkaniny. ChodziÅ‚o o jakieÅ› durne tkaniny! ChciaÅ‚, żebym mu doradziÅ‚ w wyborze tkaniny do gobelinów. Wyobraźcie to sobie. MyÅ›laÅ‚em, że posiadanie brody jest wystarczajÄ…cym dowodem na to, że nie jestem ani królowÄ…, ani księżniczkÄ… i że to nie ja powinienem mu doradzać w takich sprawach. Wydaje siÄ™, że nasz wÅ‚adca potrzebuje pary dobrych okularów. W każdym razie, chwilÄ™ po tym, jak wcisnÄ…Å‚em królowi parÄ™ słów, tak, żeby myÅ›laÅ‚, że już mu doradziÅ‚em, otrzymaÅ‚em wiadomość, że Chester Kahs chce mnie widzieć. Od zawsze misje dla TBI sÄ… bardziej ekscytujÄ…ce niż pomoc królowi w wyborze tkaniny. UżywajÄ…c lewitacji, wyleciaÅ‚em przez okno, omijajÄ…c Bozo, i udaÅ‚em siÄ™ w kierunku naszej tajnej organizacji. Kiedy tam dotarÅ‚em, Chester Kahs powiedziaÅ‚ mi, że chodzi o bunt. Jeden z jego informatorów doniósÅ‚ mu, iż Gamel próbowaÅ‚ przekazać life crystal Lugriemu. Lugri natomiast chciaÅ‚ rzucić klÄ…twÄ™ Å›mierci, używajÄ…c tego magicznego artefaktu. ÅšmiaÅ‚em siÄ™ przez całą rozmowÄ™, gdyż nie wierzyÅ‚em, że life crystal może być użyty do takich celów. Nasza rozmowa byÅ‚a jednak zbyt gÅ‚oÅ›na i dotarÅ‚a w niepowoÅ‚ane uszy…

PrzypomniaÅ‚em sobie ulubione powiedzenie Bozo – „Å»art każdego dnia, trzyma ghoule z daleka”. Może i prawda. Jednak ja miaÅ‚em tylko dwa dobre żarty Bozo, a to nie byÅ‚ zwykÅ‚y, sÅ‚aby ghoul, lecz kapÅ‚an Zathrotha i nekromanta, jeden z najpotężniejszych żyjÄ…cych w Tibii. Chociaż Lugri wraz z mocami Zathrotha – nie jego wÅ‚asnymi – nie byÅ‚ zbyt trudnym przeciwnikiem. Nie wypowiedziaÅ‚ nawet zaklÄ™cia magicznej tarczy, tylko rzuciÅ‚ w moim kierunku Å›miercionoÅ›ny czar, a potem tylko staÅ‚ i obserwowaÅ‚, jak zablokowaÅ‚em jego zaklÄ™cie i wytworzyÅ‚em ogromny piorun. TrafiÅ‚em go w czaszkÄ™. Znaczy tÄ…, którÄ… nosiÅ‚ na gÅ‚owie. Natychmiast pokruszyÅ‚a siÄ™ na kawaÅ‚ki. ZauważyÅ‚em wtedy, że udaÅ‚o mi siÄ™ trochÄ™ oparzyć twarz Lugriego. UszedÅ‚ z życiem, ale upuÅ›ciÅ‚ cennÄ… ikonÄ™, którÄ… postanowiÅ‚em zachować na pamiÄ…tkÄ™ tego niecodziennego spotkania. Chester Kahs powiedziaÅ‚ mi, że Lugri nie bÄ™dzie w najbliższym czasie problemem, gdyż ma poparzone pół twarzy i straciÅ‚ swoje nakrycie gÅ‚owy. UdaÅ‚em siÄ™ wiÄ™c do mojego pokoju na zamku, aby odpocząć. Wtedy jeszcze nie wiedziaÅ‚em, że mi siÄ™ to nie uda…

Najpierw usÅ‚yszaÅ‚em odgÅ‚os kroków w ciężkich, stalowych butach, nastÄ™pnie pukanie do drzwi, a potem ostry, ochrypÅ‚y gÅ‚os Herkatha. PowiedziaÅ‚, że król wzywa wszystkich doradców – w tym mnie – na spotkanie rady. RozmawialiÅ›my o wojnie z orkami, jak zawsze...

Każdy chciaÅ‚, abyÅ›my skupili siÄ™ na rzeczach dla nas najważniejszych, tworzÄ…c tÄ… koszmarnÄ… dyplomacjÄ™. Król jednak caÅ‚y czas ciÄ…gnÄ…Å‚ swój temat ,do czasu, gdy pewien podróżnik wszedÅ‚ do sali i oznajmiÅ‚, że Ferumbras powróciÅ‚. ZapanowaÅ‚a gÅ‚ucha cisza. Rada uzgodniÅ‚a, że nikt nie może stawić czoÅ‚a temu problemowi… z wyjÄ…tkiem mnie. PoszedÅ‚em wiÄ™c do kapitana Bluebear i popÅ‚ynÄ…Å‚em z nim przez niekoÅ„czÄ…ce siÄ™ oceany aż do Edron. OczywiÅ›cie, jak to zawsze bywa, podczas naszej podróży szalaÅ‚ sztorm, jednak udaÅ‚o mi siÄ™ utrzymać statek w jednym kawaÅ‚ku, lecz muszÄ™ przyznać, że mocno siÄ™ przy tym zmÄ™czyÅ‚em. W koÅ„cu dotarliÅ›my na wyspÄ™, a ja od razu ruszyÅ‚em do Ivory Tower, spodziewajÄ…c siÄ™ tam ogromnego zagrożenia. Do czasu, myÅ›laÅ‚em że bÄ™dzie tam tylko jedno, a mianowicie Ferumbras. OkazaÅ‚o siÄ™ jednak inaczej.

Okazało się, że nie było żadnego ataku, tylko Zoltan posłużył się podróżnikiem, aby mnie do siebie ściągnąć. Zaproponował mi udzielenie wykładu studentom akademii. Byłem rozczarowany, gdyż spodziewałem się tu czegoś innego. Tak rozczarowany, że aż przyjąłem błagania Zoltana. Uczniowie zebrali się więc w auli, aby posłuchać mojego wykładu o zastosowaniu magii w walce. Było mi bardzo miło, gdyż na sali zauważyłem wszystkie miejsca siedzące zajęte, ponadto, wiele osób jeszcze stało. Rozpocząłem więc swój wykład, lecz jak zwykle trochę zanudzałem, opowiadając przez kilka godzin o sposobach używania magii, środkach zniszczenia oraz znaczeniu inteligencji. Po pewnym czasie zauważyłem, że w auli jest zdecydowanie mniej osób niż na początku.

Tak naprawdÄ™, ponad dwóch trzecich klasy nie byÅ‚o, jedna szósta spaÅ‚a, a pozostaÅ‚a cześć już przysypiaÅ‚a. PomyÅ›laÅ‚em, że nie jestem już w akademii potrzebny, wiÄ™c wymknÄ…Å‚em siÄ™ na statek i wróciÅ‚em do domu. Tym razem nie byÅ‚o już burzy, wiÄ™c byÅ‚em bardzo zadowolony. Po dotarciu do Thais, udaÅ‚em siÄ™ do banku . Ten miesiÄ…c byÅ‚ bardzo pracowity. W dodatku, przepracowaÅ‚em wiele nadgodzin. UlżyÅ‚o mi, gdyż myÅ›laÅ‚em, że po ciężkim dniu bÄ™dÄ™ mógÅ‚ pójść na plażę, relaksować siÄ™ pijÄ…c zimne napoje i rozmawiajÄ…c z dziewczynami… Jednak sprawy raz jeszcze potoczyÅ‚y siÄ™ inaczej.

Nie dostaÅ‚em jeszcze wypÅ‚aty. ByÅ‚em zÅ‚y. Nawet nie zÅ‚y – wÅ›ciekÅ‚y. Chyba nawet nie pożegnaÅ‚em siÄ™ z Suzy, wychodzÄ…c z banku. ByÅ‚ wczesny wieczór, a ja już byÅ‚em zdesperowany. Nie mogÅ‚em pozwolić, aby ten dzieÅ„ tak siÄ™ skoÅ„czyÅ‚. Nie ja. Nie. WróciÅ‚em do pokoju na zamku i szukaÅ‚em starożytnej ksiÄ™gi. ByÅ‚a to książka autorstwa sÅ‚ynnego czarodzieja... na temat sztuki iluzji. Po kilku minutach lektury tej przepiÄ™knej książki (miaÅ‚a piÄ™kne ilustracje i tekst byÅ‚ bardzo wyraźnie napisany, za co chciaÅ‚bym podziÄ™kować autorce) byÅ‚em gotowy, żeby rzucić zaklÄ™cie. SkierowaÅ‚em rÄ™kÄ™ nad life crystal, który poÅ‚ożyÅ‚em na podÅ‚odze i otoczyÅ‚em malowidÅ‚ami wykonanymi kredÄ…. SkoncentrowaÅ‚em siÄ™. W koÅ„cu, wypowiedziaÅ‚em zaklÄ™cie.

PowstaÅ‚o moje lustrzane odbicie, wyglÄ…dajÄ…ce zupeÅ‚nie jak ja (no, może trochÄ™ mniej przystojne, ale inni i tak nie zauważą). Life crystal bÄ™dzie podtrzymywaÅ‚ zaklÄ™cie przez okoÅ‚o tydzieÅ„, wiÄ™c… WiÄ™c bÄ™dÄ™ miaÅ‚ czas na przygody! Albo nie, mam już dosyć przygód. PoszedÅ‚em do mojego starego laboratorium w gildii magów, gdzie spaÅ‚em do późnego rana. Potem popÅ‚ynÄ…Å‚em daleko, daleko, na rajskie wyspy. SÄ… tam piÄ™kne plaże, napoje i dziewczÄ™ta. Wreszcie mam trochÄ™ zasÅ‚użonego wypoczynku…

ChciaÅ‚bym tu szczerze podziÄ™kować mojemu mentorowi, który uczyÅ‚ mnie czarów, a którego imienia nie bÄ™dÄ™ wymieniaÅ‚. DziÄ™ki niemu pomyÅ›lnie udaÅ‚o mi siÄ™ rzucić zaklÄ™cie „Ultimate Haste”, czar bardzo wysokiej trudnoÅ›ci, nie zbadany jeszcze przez użytkowników podstawowych zaklęć. MiaÅ‚em nadziejÄ™, że przy pomocy magii uda mi siÄ™ dostać do Rain Castle, domu naszego wÅ‚adcy i mojego pracodawcy – króla.

Przebiegłem przez tłumy w mieście tak szybko, że większość ludzi prawdopodobnie nawet mnie nie zauważyła, myśląc, że jestem tylko podmuchem wiatru. Po drodze zauważyłem parę, która brała ślub, Lyndę składającą ręce i modlącą się, aby ich życie małżeńskie było pozbawione smutku. Słyszałem krzyki generała Harkatha z poleceniami dla jego podwładnych. Zmęczony, ale wreszcie dotarłem na miejsce. Jednak gdy przechodziłem przez most, poczułem coś na ramieniu. Myślałem, że to deszcz zaczął padać, lecz po chwili zauważyłem, że niebo jest jasne i nie ma na nim żadnej chmury.

ChwilÄ™ potem usÅ‚yszaÅ‚em krzyk mew i byÅ‚em już pewny co siÄ™ staÅ‚o. „OczywiÅ›cie musiaÅ‚o siÄ™ to zdarzyć mnie” - pomyÅ›laÅ‚em. Niestety, byÅ‚ to dopiero poczÄ…tek. Gdy już zrzuciÅ‚em ptasie odchody z ramienia, zdaÅ‚em sobie sprawÄ™, że zapomniaÅ‚em o jednej rzeczy. A dokÅ‚adniej osobie, chociaż w przypadku Bozo – nic nigdy nie jest pewne. DosÅ‚ownie milisekundÄ™ później, poczuÅ‚em efekt zapominania o bÅ‚aznach…

Szczerze mówiÄ…c, te kremowe ciasto byÅ‚o caÅ‚kiem smaczne, ale wolaÅ‚bym go skosztować w tradycyjny sposób. Na szczęście „Ultimate Haste” pozwoliÅ‚o mi chociaż trochÄ™ wyczyÅ›cić me szaty podczas wbiegania po schodach do sali tronowej. Åšwiadomość tego, że oddalaÅ‚em siÄ™ od Bozo wlaÅ‚a w moje serce promyk nadziei, wiÄ™c wspinaÅ‚em siÄ™ po schodach tak szybko, jak tylko mogÅ‚em, mimo że efekt zaklÄ™cia skoÅ„czyÅ‚ siÄ™ w poÅ‚owie drogi. Jak siÄ™ potem okazaÅ‚o, nie byÅ‚ to dobry pomysÅ‚.

Nagle poÅ›lizgnÄ…Å‚em siÄ™ na skórce od banana i spadÅ‚em ze schodów prosto na posadzkÄ™. Z bolÄ…cymi plecami, kilkoma siniakami i zadrapaniami na twarzy, powoli wstaÅ‚em i wszedÅ‚em po schodach, tym razem już ostrożniej. Gdy dotarÅ‚em do sali tronowej napotkaÅ‚em kolejny problem – turystów.

Król powitaÅ‚ mnie krzyczÄ…c z daleka i zaczÄ…Å‚ siÄ™ do mnie przebijać, potrzebowaÅ‚ w koÅ„cu mojej rady. PrzeczekaliÅ›my cierpliwie, aż wszyscy opuszczÄ… salÄ™, a gdy już to zrobili, król przedstawiÅ‚ problem. Tkaniny. ChodziÅ‚o o jakieÅ› durne tkaniny! ChciaÅ‚, żebym mu doradziÅ‚ w wyborze tkaniny do gobelinów. Wyobraźcie to sobie. MyÅ›laÅ‚em, że posiadanie brody jest wystarczajÄ…cym dowodem na to, że nie jestem ani królowÄ…, ani księżniczkÄ… i że to nie ja powinienem mu doradzać w takich sprawach. Wydaje siÄ™, że nasz wÅ‚adca potrzebuje pary dobrych okularów. W każdym razie, chwilÄ™ po tym, jak wcisnÄ…Å‚em królowi parÄ™ słów, tak, żeby myÅ›laÅ‚, że już mu doradziÅ‚em, otrzymaÅ‚em wiadomość, że Chester Kahs chce mnie widzieć. Od zawsze misje dla TBI sÄ… bardziej ekscytujÄ…ce niż pomoc królowi w wyborze tkaniny. UżywajÄ…c lewitacji, wyleciaÅ‚em przez okno, omijajÄ…c Bozo, i udaÅ‚em siÄ™ w kierunku naszej tajnej organizacji. Kiedy tam dotarÅ‚em, Chester Kahs powiedziaÅ‚ mi, że chodzi o bunt. Jeden z jego informatorów doniósÅ‚ mu, iż Gamel próbowaÅ‚ przekazać life crystal Lugriemu. Lugri natomiast chciaÅ‚ rzucić klÄ…twÄ™ Å›mierci, używajÄ…c tego magicznego artefaktu. ÅšmiaÅ‚em siÄ™ przez całą rozmowÄ™, gdyż nie wierzyÅ‚em, że life crystal może być użyty do takich celów. Nasza rozmowa byÅ‚a jednak zbyt gÅ‚oÅ›na i dotarÅ‚a w niepowoÅ‚ane uszy…

PrzypomniaÅ‚em sobie ulubione powiedzenie Bozo – „Å»art każdego dnia, trzyma ghoule z daleka”. Może i prawda. Jednak ja miaÅ‚em tylko dwa dobre żarty Bozo, a to nie byÅ‚ zwykÅ‚y, sÅ‚aby ghoul, lecz kapÅ‚an Zathrotha i nekromanta, jeden z najpotężniejszych żyjÄ…cych w Tibii. Chociaż Lugri wraz z mocami Zathrotha – nie jego wÅ‚asnymi – nie byÅ‚ zbyt trudnym przeciwnikiem. Nie wypowiedziaÅ‚ nawet zaklÄ™cia magicznej tarczy, tylko rzuciÅ‚ w moim kierunku Å›miercionoÅ›ny czar, a potem tylko staÅ‚ i obserwowaÅ‚, jak zablokowaÅ‚em jego zaklÄ™cie i wytworzyÅ‚em ogromny piorun. TrafiÅ‚em go w czaszkÄ™. Znaczy tÄ…, którÄ… nosiÅ‚ na gÅ‚owie. Natychmiast pokruszyÅ‚a siÄ™ na kawaÅ‚ki. ZauważyÅ‚em wtedy, że udaÅ‚o mi siÄ™ trochÄ™ oparzyć twarz Lugriego. UszedÅ‚ z życiem, ale upuÅ›ciÅ‚ cennÄ… ikonÄ™, którÄ… postanowiÅ‚em zachować na pamiÄ…tkÄ™ tego niecodziennego spotkania. Chester Kahs powiedziaÅ‚ mi, że Lugri nie bÄ™dzie w najbliższym czasie problemem, gdyż ma poparzone pół twarzy i straciÅ‚ swoje nakrycie gÅ‚owy. UdaÅ‚em siÄ™ wiÄ™c do mojego pokoju na zamku, aby odpocząć. Wtedy jeszcze nie wiedziaÅ‚em, że mi siÄ™ to nie uda…

Najpierw usÅ‚yszaÅ‚em odgÅ‚os kroków w ciężkich, stalowych butach, nastÄ™pnie pukanie do drzwi, a potem ostry, ochrypÅ‚y gÅ‚os Herkatha. PowiedziaÅ‚, że król wzywa wszystkich doradców – w tym mnie – na spotkanie rady. RozmawialiÅ›my o wojnie z orkami, jak zawsze...

Każdy chciaÅ‚, abyÅ›my skupili siÄ™ na rzeczach dla nas najważniejszych, tworzÄ…c tÄ… koszmarnÄ… dyplomacjÄ™. Król jednak caÅ‚y czas ciÄ…gnÄ…Å‚ swój temat ,do czasu, gdy pewien podróżnik wszedÅ‚ do sali i oznajmiÅ‚, że Ferumbras powróciÅ‚. ZapanowaÅ‚a gÅ‚ucha cisza. Rada uzgodniÅ‚a, że nikt nie może stawić czoÅ‚a temu problemowi… z wyjÄ…tkiem mnie. PoszedÅ‚em wiÄ™c do kapitana Bluebear i popÅ‚ynÄ…Å‚em z nim przez niekoÅ„czÄ…ce siÄ™ oceany aż do Edron. OczywiÅ›cie, jak to zawsze bywa, podczas naszej podróży szalaÅ‚ sztorm, jednak udaÅ‚o mi siÄ™ utrzymać statek w jednym kawaÅ‚ku, lecz muszÄ™ przyznać, że mocno siÄ™ przy tym zmÄ™czyÅ‚em. W koÅ„cu dotarliÅ›my na wyspÄ™, a ja od razu ruszyÅ‚em do Ivory Tower, spodziewajÄ…c siÄ™ tam ogromnego zagrożenia. Do czasu, myÅ›laÅ‚em że bÄ™dzie tam tylko jedno, a mianowicie Ferumbras. OkazaÅ‚o siÄ™ jednak inaczej.

Okazało się, że nie było żadnego ataku, tylko Zoltan posłużył się podróżnikiem, aby mnie do siebie ściągnąć. Zaproponował mi udzielenie wykładu studentom akademii. Byłem rozczarowany, gdyż spodziewałem się tu czegoś innego. Tak rozczarowany, że aż przyjąłem błagania Zoltana. Uczniowie zebrali się więc w auli, aby posłuchać mojego wykładu o zastosowaniu magii w walce. Było mi bardzo miło, gdyż na sali zauważyłem wszystkie miejsca siedzące zajęte, ponadto, wiele osób jeszcze stało. Rozpocząłem więc swój wykład, lecz jak zwykle trochę zanudzałem, opowiadając przez kilka godzin o sposobach używania magii, środkach zniszczenia oraz znaczeniu inteligencji. Po pewnym czasie zauważyłem, że w auli jest zdecydowanie mniej osób niż na początku.

Tak naprawdÄ™, ponad dwóch trzecich klasy nie byÅ‚o, jedna szósta spaÅ‚a, a pozostaÅ‚a cześć już przysypiaÅ‚a. PomyÅ›laÅ‚em, że nie jestem już w akademii potrzebny, wiÄ™c wymknÄ…Å‚em siÄ™ na statek i wróciÅ‚em do domu. Tym razem nie byÅ‚o już burzy, wiÄ™c byÅ‚em bardzo zadowolony. Po dotarciu do Thais, udaÅ‚em siÄ™ do banku . Ten miesiÄ…c byÅ‚ bardzo pracowity. W dodatku, przepracowaÅ‚em wiele nadgodzin. UlżyÅ‚o mi, gdyż myÅ›laÅ‚em, że po ciężkim dniu bÄ™dÄ™ mógÅ‚ pójść na plażę, relaksować siÄ™ pijÄ…c zimne napoje i rozmawiajÄ…c z dziewczynami… Jednak sprawy raz jeszcze potoczyÅ‚y siÄ™ inaczej.

Nie dostaÅ‚em jeszcze wypÅ‚aty. ByÅ‚em zÅ‚y. Nawet nie zÅ‚y – wÅ›ciekÅ‚y. Chyba nawet nie pożegnaÅ‚em siÄ™ z Suzy, wychodzÄ…c z banku. ByÅ‚ wczesny wieczór, a ja już byÅ‚em zdesperowany. Nie mogÅ‚em pozwolić, aby ten dzieÅ„ tak siÄ™ skoÅ„czyÅ‚. Nie ja. Nie. WróciÅ‚em do pokoju na zamku i szukaÅ‚em starożytnej ksiÄ™gi. ByÅ‚a to książka autorstwa sÅ‚ynnego czarodzieja... na temat sztuki iluzji. Po kilku minutach lektury tej przepiÄ™knej książki (miaÅ‚a piÄ™kne ilustracje i tekst byÅ‚ bardzo wyraźnie napisany, za co chciaÅ‚bym podziÄ™kować autorce) byÅ‚em gotowy, żeby rzucić zaklÄ™cie. SkierowaÅ‚em rÄ™kÄ™ nad life crystal, który poÅ‚ożyÅ‚em na podÅ‚odze i otoczyÅ‚em malowidÅ‚ami wykonanymi kredÄ…. SkoncentrowaÅ‚em siÄ™. W koÅ„cu, wypowiedziaÅ‚em zaklÄ™cie.

PowstaÅ‚o moje lustrzane odbicie, wyglÄ…dajÄ…ce zupeÅ‚nie jak ja (no, może trochÄ™ mniej przystojne, ale inni i tak nie zauważą). Life crystal bÄ™dzie podtrzymywaÅ‚ zaklÄ™cie przez okoÅ‚o tydzieÅ„, wiÄ™c… WiÄ™c bÄ™dÄ™ miaÅ‚ czas na przygody! Albo nie, mam już dosyć przygód. PoszedÅ‚em do mojego starego laboratorium w gildii magów, gdzie spaÅ‚em do późnego rana. Potem popÅ‚ynÄ…Å‚em daleko, daleko, na rajskie wyspy. SÄ… tam piÄ™kne plaże, napoje i dziewczÄ™ta. Wreszcie mam trochÄ™ zasÅ‚użonego wypoczynku…
Artykuł jest autorstwa strony TibiaRp.com
Oryginał możecie znaleźć tutaj.
Oryginał możecie znaleźć tutaj.
