ChciaÅ‚am zwiedzać! Oh, przygody, starodawne miejsca z bogatÄ… historiÄ…! To mnie interesowaÅ‚o! ZaopatrzyÅ‚am siÄ™ wiÄ™c w sporÄ… ilość pustych pergaminów, zapas atramentu, mapÄ™ i niezbÄ™dne do przetrwania przedmioty takie jak lina, czy Å‚opata. Pragnęłam opisać swoje niebezpieczne przygody i stać siÄ™ sÅ‚awnÄ…! Vengoth – Sama nazwa tego miejsca wywoÅ‚uje u mieszkaÅ„ców Yalahar dreszcze. Mrożąca krew w żyÅ‚ach historia ataków nieumarÅ‚ych potworów na biednych dziedzicach pradawnej technologii pokazuje, z jak strasznymi stworami majÄ… do czynienia, bowiem na Vengoth znajduje siÄ™ zamek Wampirów.

Same tereny wyspy były nawiedzone! Widziałam poruszające się konary drzew, które cicho skradały się za nami. Lucius mówił, iż wstąpiły w nie złe duchy, które nękają podróżnych. Inne mity sądziły, iż drzewa są pod kontrolą krwawych braci. Podobno mają za zadanie zmylić łowców wampirów i bronić zamku przed mordercami, podczas gdy oni będą spać za dnia. Miałam tam również do czynienia z demonami, które wtargnęły w szkielety umarłych i miały za zadanie zabijać żywych. Nie dziwił mnie już strach mieszkańców Yalahar przed tym miejscem. Było okropne.

Zamek byÅ‚ pod rzÄ…dami wampirzych braci. ZnaÅ‚am ich imiona. Boreth miaÅ‚ sÅ‚abość do roÅ›lin - Podobno w jego sali tronowej można byÅ‚o znaleźć wspaniaÅ‚y ogród. Lersatio byÅ‚ narcyzem - Przez całą wieczność odczuwaÅ‚ zÅ‚ość, bo nie miaÅ‚ prawa odbijać siÄ™ w lustrze. Nie mógÅ‚ wiÄ™c podziwiać swojego „Ja”. SÅ‚aboÅ›ciÄ… Marziela byÅ‚y kobiety - Można go zawsze byÅ‚o znaleźć ze swoimi narzeczonymi u boku. Arthei byÅ‚ najstarszym i najsilniejszym z braci, jednak ponad nim staÅ‚ ktoÅ› jeszcze! KtoÅ›, kto za dnia byÅ‚ bardzo blisko ludzkich istot. KtoÅ›, kto ukrywaÅ‚ siÄ™ miÄ™dzy nimi jako niewinna osoba. KtoÅ›, kogo wampiry obawiaÅ‚y siÄ™ najbardziej. WÅ‚adca nazywaÅ‚ siÄ™ Armenius. ByÅ‚ istotÄ… wyjÄ…tkowo tajemniczÄ…, bowiem nikt nie miaÅ‚ pojÄ™cia, gdzie siÄ™ podziewaÅ‚ i pod jakÄ… postaciÄ…. MógÅ‚ być wszÄ™dzie. Podobno byÅ‚ tak silny, iż mógÅ‚ wÄ™drować po Å›wiecie Tibijskim za dnia! KrążyÅ‚a plotka, iż czasem w holu zamku można dostrzec duchy polegÅ‚ych. Podobno zwiastujÄ… one powrót wÅ‚adcy do zamku.

Każdemu z nich towarzyszyły narzeczone. Niegdyś były one bogatymi mieszkankami Yalahar, jednak w dzień wielkiego ślubu, w którym brało udział dwadzieścia par, nieumarli bracia, z Armeniusem na czele, wdarli się na wesele i porwali panny młode, zamieniając je potem w wampirzyce. Do dziś narzeczone trwają wiernie u ich boku.
Zwykłe wampiry były położone w hierarchii zamku na prawie najniższym szczeblu. Były słabsze od braci i narzeczonych, więc nie pełniły żadnej ważnej roli. Czasem były traktowane jak zwykli niewolnicy.

Zamek wydawał się wysoki na tle gór, które go otaczały. Gdzieś tam za nimi rozciągały się pola krainy Zao. Było ciemno, żadnego oświetlenia. Przywędrowaliśmy w nocy. Ku mojemu zaskoczeniu, choć było to do przewidzenia, zza okien nie paliło się żadne światło. Nie było ono potrzebne wampirom. Na szczycie wieży majaczył jakiś wielki, włochaty kształt, a potem rozległo się przeciągłe, powodujące ciarki na plecach dreszcze. To był wilkołak. Czułam, jak włosy stają mi dęba.
- Jest w niewoli – oÅ›wiadczyÅ‚ Lucius, a ja przytaknęłam. Tylko w ten sposób naturalny wróg wampirów mógÅ‚ znaleźć siÄ™ w ich zamku.

Można było tam również spotkać najgorszą hordę potworów. Prawdopodobnie pełniły one rolę niewolników, tak jak tamten wilkołak. Nie zdziwiłabym się, gdyby ich zadaniem było zapewnić zamkowi bezpieczeństwo za dnia, kiedy każdy mógł wtargnąć do środka i łatwo zabić pogrążone we śnie wampiry. Zamek Vengoth był miejscem pełnym nie tylko niebezpieczeństw, ale i historii, oraz niewyjaśnionych tajemnic. Podróżni, którzy zdołali się dostać do środka mawiali o zjawie pod postacią kobiety, oraz tajemniczych schodach, które ukryte były w jednej z trumien. Kim jest kobieta, albo dokąd prowadzi tamta droga? To wiedzieli tylko nieliczni.

Lucius nie chciaÅ‚ wejść do Å›rodka. Tutaj koÅ„czyÅ‚a siÄ™ nasza podróż. ByÅ‚a noc, a zamek zapewne tÄ™tniÅ‚ „życiem”. ByÅ‚oby gÅ‚upotÄ… wchodzić tam, w sam Å›rodek gÅ‚odnych, żądnych krwi nieÅ›miertelnych. Mimo wszystko, Å›mierć nie byÅ‚a moim celem na pierwszej wyprawie. ZwÅ‚aszcza z rÄ…k wampirów.
