Wywiady

JesteÅ› tutaj: hunted.pl » wywiady » Wywiad z Wojtasson


Witam. Przedstawiam Wam wywiad z WojtassonWojtasson, bardzo miłym graczem z Antici. Pomimo wysokiego lvlu, odznacza się przede wszystkim swoim długim stażem gry, który w przyszłym roku wyniesie dokładnie 10 lat! Tak spory okres gry nie mógł pozostać obojętny na długość wywiadu, dlatego zapraszam do całkiem niekrótkiej lektury :-)



Yallah: Na początku przedstaw się pokrótce - imię, miejscowość, nauka, praca, hobby, muzyka, film, sport.
Wojtasson: Aż tak dokładnie? Część z odpowiedzi pozwól, że zatrzymam dla siebie. Nie mam ochoty na telefony o północy czy inne takie. Zawsze byłem za utrzymaniem równowagi gra to gra.
Y: To powiedz ile możesz :-)
W: Nauka - skończyłem studia parę lat temu. Teraz pracuję (nie w zawodzie jak to bywa ostatnio. Hobby? - nic rewelacyjnego pewnie. Za czasów średniej szkoły uwielbiałem siatkówkę. Teraz staram się pływać, ale różnie z tym bywa.

Y: Można wiedzieć czym się zajmujesz? Jakie studia skończyłeś i jeśli to nie za dużo - zdradź wiek =]
W: Informatyka i ekonometria. Jak to mówi moja Pani - 18 skończone.

Y: Jak zaczęła się Twoja historia z Tibią?
W: Studia - 1 rok. Przyjaciel ze studiów przyjechał do akademika i mówi: "zobacz co mam", wlogował się na swoją postać, wyjaśnił zasady, no i się zaczęło. Niby grafika nie powalała, ale w porównaniu z Arkadią (tekstówka) to był szał. Zdaje się, że klient 6.3 był wtedy, tuż po tym jak w depo zrobili PZ.

Y: Grasz już bardzo długo, nie znudziła Ci się ta gra? Nie uważasz, że jesteś już na nią za stary?
W: Czasem są chwile, że mam dosyć (głównie podczas spamu), ale biorę wtedy tydzień, dwa wolnego i wracam :) Niedawno skończyłem Dragons Age, wcześniej Wiedźmina - to są gry, które mogą się nudzić, bo można je skończyć. Tibii nie przejdziesz :) Za stary? Następne pytanie! ;p Na Tibię albo masz czas albo nie masz, z wiekiem masz go pewnie trochę mniej. Bywa, że loguję, nie ma ludzi do polowania, albo nie mam pomysłu gdzie się wybrać to wracam do rzeczywistości. W taki sposób ciężko o znudzenie.

Y: Opowiedz coÅ› o swojej gildii**, jest ona jednÄ… ze starszych prawda?
W: Jak dobrze pamiętam, to starsza niż wykazuje to tibia.com. Wtedy jednak nie było kanału klanowego czy innych dodatków.
Jak to zwykle bywa, brak premium nam to uniemożliwiał. W 2002 ktoś podał pomysł o zakupie Guild Hall'a. Kosztowało to 90k. Pomógł nam wtedy "przyjaciel rodziny"), imię zachowam dla siebie na wypadek gdyby nie życzył sobie rozgłosu. Z początku mieliśmy w szeregach wszystkich Polaków grających w Tibię. Potem to się zmieniło. Niektórym nie odpowiadał nasz "styl". Ogólnie staramy się o przyjacielską atmosferę, a że co "człowiek to filozofia", to i bywa ze się rozchodzimy w różne kierunki.


Y: No jak to w rodzinie. Powiedz mi proszę jakie jest Twoje największe marzenie, cel w Tibii jak i w życiu.
W: W Tibii? Nie mam. Jeśli bym miał, to znaczyłoby, że tą grę da się skończyć osiągając postawione przed sobą cele. Pewnie, że miło jest mieć "raresy", ale to przyjdzie z czasem. Nawet jak nie, to na bieżące wydatki fundusze się znajdą. A jeśli chodzi o życie ... to już pewnie temat na rozmowę przy piwie :)

Y: Ok nie wnikam, a piwa nie odmówię =] Natomiast skoro już poruszyłeś temat rarów - jesteś w posiadaniu jakiś z nich?
W: Kask* :) Kupiłem go za 2.7mil jakieś 2 lata temu. Szukałem i innych, ale ceny przekraczały moje możliwości ;) Pomimo tego
co ludzie mogą myśleć, wysoki lvl nie gwarantuje niebotycznego majątku, chociaż jak powiedziałem, na bieżące wydatki mi wystarcza.

Y: Powiedz, gdzie najlepiej Ci siÄ™ expi? (najszybciej, najlepszy loot, najprzyjemniej)
W: A to w sumie różnie. Mojego pierwszego SoV'a kupiłem za pieniądze zebrane w Mintwallin (109 lvl, cena - 1.9 miliona). Miesiąc siedzenia i robienia lootbagów. Od wprowadzenia Frost Dragonów, siedziałem tam, zebrałem około 90 Royal Helmetów i 50 DSm (wtedy jeszcze nie można ich było sprzedawać do Rashida). Potem Nightmary - do tej pory uważam, że to najlepszy zarobek w połączeniu z expem. Ale to były czasy, gdy z jednego polowania schodziło się z 3 RH w plecaku ... teraz to historia. Co do smoków - obecnie od czasu do czasu. Może dlatego, że coraz więcej miejsc jest zajętych przez "nie do końca grających uczciwie". Wyrmy - podobna historia od czasu wprowadzenia zadań do Grizzliego. Pozostają Sea Serpenty i Hydry, rycerz nie ma zbyt wielkiego wyboru. Miejsca takie jak OF czy PoH to przeszłość, są to miejsca dla lvli od 30 do 80.

Y: W takim razie rzeknij mi kolego co uważasz za swoje największe osiągnięcie w Tibii?
W: To by musiał być Klan. Fakt, że przez tyle lat nadal istniejemy to w sumie wspólna zasługa chłopaków i moja, ale to chyba to. Pomijam fakt, że wszystko co mam zdobyłem sam, bez pomocy automatów.

Y: A jak się prezentuje Twój dorobek odnośnie bossów - walczyłeś z którymś? Posiadasz jakieś rzeczy z nimi związane?
W: Nie blokowałem (bo w przypadku rycerza nie można mówić o niczym innym) żadnego bossa. Powód? Nie sądzę, że miałoby sens pójście na cokolwiek, czego nie będziesz w stanie "zsolować", bloker stoi i ryzykuje "życie" po to, żeby po śmierci bossa ludzie bili się o jego loot. Gdyby Cipsoft zrobił to w sposób jak jest to rozwiązane w World of Warcraft - na bossa idzie ekipa ludzi, którą sam sobie dobierzesz. Wtedy pewnie byłoby inaczej. Również nie organizowałem żadnych usług questowych. Dwa powody - brak czasu na te dłuższe i sytuacja na serwerze, te najbardziej opłacalne są już zdominowane przez klany wojujące.

Y: Rozumiem. W kolejce czeka na Ciebie pytanie trochę z innej beczki - grasz już tak długo, na pewno poznałeś jakieś osoby
warte uwagi?
W: Oczywiście. Niestety połowa z tych osób przeszła na inne światy. Sporo zrezygnowało z grania (WolsonikWolsonik, Madame WolsonikMadame Wolsonik), niby logują od czasu do czasu, ale już nie tak jak kiedyś. VinetusVinetus - z obecnych Klanowiczów (logujących regularnie) to przykład "obytego" paladyna. Podobnie RugewitRugewit. Mam listę ludzi, z którymi rozmawiam codziennie. Pewnie ich wszystkich mógłbym wymienić. Są to osoby ciekawe dla mnie, nie wiem czy okazałyby się ciekawe dla innych.


Y: Wspomniałeś, że odeszli na inne światy. Dlaczego? Czyżby Antica, aż tak się zmieniła na przestrzeni lat? Opisz trochę swój serwer.
W: Wojna wojna wojna. To krótki opis Antici. Czy coś się zmieniło? Na Antice zawsze była jakaś wojna. Raz wygrywali "dobrzy" raz "źli", ale jak to powiedziałby poeta "to są różne strony tej samej monety" ;P

Y: Angażujesz się Ty i Twój klan w którąś z wojen?
W: Nie. Nasz klan był, jest i będzie neutralny w jakiejkolwiek wojnie była, jest i będzie. Wojny są dla tych, co nie mają nic do stracenia ;) Jak wspominałem, część naszych Klanowiczów nie do końca zgadzała się z naszym "stylem" gry, dlatego też odeszli. Ci co pozostali zgadzają się, że polowanie na potwory daje nam więcej satysfakcji i "radości" niż polowanie na ludzi.

Y: Prawdziwie RPG'owe podejście do gry. Teraz pytanie troszkę odbiegające od tematu. Z racji iż grasz tak długo uważasz,
że możesz stanowić w pewnym stopniu autorytet dla innych graczy?
W: Nie nazwałbym tego "autorytetem". Jeśli ktoś uważa i liczy się z moim zdaniem, to cieszę się. Na serwerze jestem kolejnym rycerzem, który lubi grać w spokoju. Pewnie z racji bycia Liderem w Klanie, troszkę autorytetu jest, ale gramy raczej w myśl zasady, że każdy może się wypowiedzieć i jeśli jest to coś mądrego, każdy będzie słuchał.

Y: Kontynuując temat przyszło mi do głowy takie pytanie. Jesteś najdłuższym stażem Polakiem nadal grającym na Antice czy znasz jeszcze starszych?
W: Wydaje mi się, że jestem jednym ze starszych. WolsonikWolsonik, HetmanHetman (obaj logują raz na rok), MontolioMontolio, RafosRafos. Wszyscy zaczęliśmy mniej więcej w tym samym czasie.

Y: Poruszmy więc często omawiany temat tibijskich legend. Kogo za takie uważasz?
W: Dobra legenda? Czy zła?
Y: Słyszałem, że lubisz gadać to możesz opisać obie =]
W: Hmm...lubiłem czytać posty ShelbzaShelbza, ElrikElrik. W grze lubiłem styl grania ArieswarArieswar, BubbleBubble, ZuZu, StrinnityStrinnity też mieli swoje do pokazania. WurzelWurzel - głupi sposób na stracenie postaci, ale to już na sumieniu Cipsoftu. Każdy kto w jakiś sposób przyczynił się do tego jak wygląda teraz serwer jest jakąś legendą. Nie sądzę żeby mnie kiedyś do tej listy dodali.


Y: No jak będziesz tylko ze mną gadał, a nie działał to na pewno Cie chłopie nie dodadzą =] Jeśli już jesteśmy przy tych osobach, jak opiszesz ich stosunek do innych ludzi, są raczej otwarci czy wolą grać samotnie?
W: Ariesa spotkałem parę razy na polowaniach. Ostatnio miałem okazję porozmawiać z nim więcej przy okazji Lightbearer Eventu (podobnie jak z GorakGorak) - rozsądni ludzie. Bubble była moją sąsiadką (w domku na Darashii) przez 4-5 lat? Zwyczajowe uprzejmości. Domyślam się, że jej styl gry podobny jest do mojego, "pozwól mi grać, a będziemy wszyscy zadowoleni". Co do wspomnianych magów, raz udało mi się "paść" z ręki jednego z nich. Zdaje się na 49 lvlu, straciłem wtedy Giant Sworda (70-90k
cena rynkowa wtedy). Nie twierdzę, że jestem "przyjacielem wielkich tego świata", ale staram się nie wchodzić nikomu w drogę.

Y: Dobra nauka dla czytających sensei. Ci "czytający" pewnie chcieliby znać też Twoje zdanie na temat gry kiedyś, a dziś.
W: Kiedyś - gra uczciwa. Teraz - ludzie pomagają sobie jak mogą. Nie podoba mi się to, ale nic nie poradzę. Dawniej jedyny spawn Vampira na Darashii ludzie campowali w kolejce godzinami (ja między innymi), zawiązywały się kontakty, znajomości, dzisiaj ludzie zostawią list na wejściu i tyle z kontaktowania się.

Y: Czy uważasz, więc że byleś lub jesteś uzależniony od Tibii?
W: Uzależniony kiedyś - bardzo. Teraz - lubię zalogować się od czasu do czasu, ale świat się nie zawala jak nie ma mnie tydzień - dwa.

Y: Jaki jest więc Twój najdłuższy czas bycia online?
W: Hmm ... pamiętam czasy studiów, nie było wtedy auto kicka po 15 minutach, trenowałem przez miesiąc z przyjacielem. Ja szedłem spać, on pilnował. On szedł spać - ja pilnowałem.

Y: A obecnie ile godzin dziennie spędzasz przy komputerze?
W: Tyle na ile mi moja Pani i praca pozwala :) Około godziny, dwóch przed pracą i około tyle samo po pracy. W weekendy zwykle nie gram, dzisiaj mały wyjątek (właśnie za moimi plecami kobieta nabija się ze mnie).
Y: Proszę więc Panią o nie śmianie się, kolację iść robić! =]
W: Hah nie przekażę, bo to zacznie całą dyskusję.

Y: Ok. Zostawmy więc lepiej w spokoju płeć piękną i wróćmy do rzeczy mniej pięknych, czyli Ciebie :-) Jak to jest z Twoim stosunkiem do innych graczy? Starasz się im pomagać czy raczej ich ignorujesz?
W: A to różnie. Jeśli pisze do mnie 30 lvl, że ktoś mu wszedł na spawna i czy mogę go wywalić, to odpowiadam grzecznie, że ja nikogo nie wywaliłem nigdy ze spawna. Jeśli natomiast ktoś się upiera polować ze mną w miejscu tym co ja, to już jego sprawa. Staram się wtedy zabijać wszystko szybciej, aż mu się znudzi. Jeśli ktoś kogo znam pisze do mnie, że ma jakiś problem, staram się pomóc, zwykle jednak są to prośby o pożyczki, a jak wiadomo "chcesz stracić przyjaciela, pożycz mu pieniądze". Jeśli ktoś prosi
mnie o wyczyszczenie questa, to go czyszczÄ™, zawsze jakaÅ› odmiana w polowaniu.

Y: Widzę więc, że raczej gracze powinni Cie lubić, a jak Ty myślisz? Uważasz, że masz dobre relacje z innymi graczami Antici, jak również innych światów?
W: Chciałbym myśleć, że jak najlepsze. Nie ma sprawy, której nie dałoby się rozwiązać rozmową, taką mam nadzieję. Jeśli zaś chodzi o inne światy. Grałem chwilkę na Danubii. Mam tam paru znajomych, od czasu do czasu rozmawiamy.


Y: Ok, były więc pytania o stosunek innych do Ciebie, Twojej osoby do reszty, a teraz zapytam o konkretną grupę, mianowicie o boterów. Botowałeś? Czy oskarżano Cię kiedyś o to? Co sądzisz o ludziach, którzy używają "wspomagaczy"?
W: Nigdy nikt mnie o to nie oskarżał. Bo i zdaje się nigdy nie było do tego podstaw. To kolejny powód, że w klanie jest tyle, a nie więcej osób. Wszyscy mamy takie, a nie inne podejście do grania, albo umiesz grać sam albo nie umiesz i szukaj miejsca gdzie indziej. Co sądzę o boterach? Nie podoba mi się to co robią, ale nie mnie o tym decydować. Liczę, że z czasem Cipsoft dojdzie do wniosku, ze botowanie psuje całą grę.

Y: Z botami niezmiennie wiążą się coraz częstsze kradzieże kont. Powiedz zostałeś kiedyś shakowany?
W: Raz. Wiem nawet jak i gdzie - kafejka internetowa. Miałem wtedy 60-70 lvl. 2 dni później mój sprzęt znalazł się na Allegro. Domyślam się, że admin kafejki dorabiał w ten sposób na "życie". Szkoda tylko, że ukradł mi maila (a przez to dostał passy do konta) byłem w trakcie szukania pracy i nie wiem, czy nie dostałem ofert.

Y: Chyba co najwyżej matrymonialnych. No ale ta przygoda mogła być niezłą lekcją, aby nie ufać kafejkom =] W ogóle cała Tibia z założenia jest grą mającą kształcić i rozwijać wyobraźnię, czego więc Ciebie nauczyła?
W: Że cierpliwością i pracą ludzie się bogacą. Tibia to nie wyścig. Jeśli masz coś mieć, to to będziesz miał. Nie dzisiaj to jutro.

Y: Na pewno również bardzo nas interesuje, co jeden z najstarszych graczy uważa za największą tajemnicę Tibii?
W: Duping ;P
Y: Ekhm co?:-D
W: Nie mam pojęcia jak ktoś wpadł na to, że można mnożyć przedmioty. Daaaawno temu na Antice było parę SoV, ktoś wtedy
gdzieś znalazł miejsce gdzie można je "mnożyć". Po tym wydarzeniu serwery zresetowano o 2 tygodnie (o ile mnie pamięć nie myli) 113 SoVów zostało na serwerze.
Y: Mówisz, że pomimo resetu aż o 2 tygodnie, zostało jeszcze na Antice 113 sovow?
W: Mogę się mylić co do szczegółów, polowałem wtedy na Fibulii na 20 lvlu. Do tajemnic "wielkich tego świata" nie byłem dopuszczany (nic się zresztą nie zmieniło w tej dziedzinie. Nikt nie wiedział kto, gdzie, jak, ale ludzie porobili spore majątki. Miło by było usłyszeć kiedyś całą historię od początku do końca. Jednakże jedyna osoba, o której słyszałem, że wie o wszystkich questach jakie były to PepeluPepelu, ale on już nie gra ... Pamiętam również jak ktoś mi kiedyś powiedział, że jak zbiorę odpowiednią ilość piece of iron, to cyklop w ab zamieni mi je na Serpent lub na Fire Sworda. Zebrałem ich około 50 plecaków. I nic. Potem się okazało, że ten quest został zablokowany.
Y: Czyli istniał? Widziałeś może nagrody z niego?
W: Piętro pod cyklopem jest półka z mieczami. Ponoć można było dostać wszystko co tam leży. Za odpowiednią ilość piece of iron. Ktoś kiedyś napisał, że za złamany miecz i piece of iron dostawało się Serpent Sword, a za miecz, runę ognia i piece of iron - fire sword. Próbowałem, zbierałem piece of iron (wtedy były to pojedyncze spawny na ziemi po Save Serverach) I nic.
Y: Tak mi teraz przyszło do głowy ... parę lat temu niejaki Eclo on rookEclo on rook podobno za pomocą kodu Tibii odkrył iż stanięcie na dwóch pozornie zwykłych polach sprawia, że Spike Sword znika z wyspy. Czy zatem jako informatyk z wykształcenia, jest według Ciebie możliwe na tej samej zasadzie "dobranie" się do tajemnic Mainland'u?
W: Informatykiem, nie programistą, ale domyślam się, że ludzie próbowali :) Może tak właśnie wyglądała sprawa mnożenia przedmiotów. Z tego co wiem, możliwe to było tylko w jednym miejscu w Tibii.

Y: Skoro już dotknęliśmy troszkę historii - którą wersję Tibii uważasz za najlepszą?
W: Stary klient miał swoje zalety. Tam trzeba było się nastarać żeby zdobyć lvl. Celowanie na ekranie, leczenie ręczne, do tego dochodzi fakt, że aby wyleczyć się uhem, trzeba było mieć go na ziemi lub przestać atakować potwora. Otwarty plecak zamykał okno battle. Nowy klient jest trochę za łatwy, ale to przyciąga nowych graczy :) Nie pozostaje mi nic innego jak tylko przystosowywać się z update'u na update ;p

Y: W takim razie jeśli byś mógł to co byś zmienił w Tibii?
W: Wysokość kar za łamanie zasad :) Raz złapany na "czitowaniu" reset do 8 lvlu.

Y: Zmiany to przeważnie dobra rzecz, ale czy chciałbyś zmienić świat?
W: Pierwszy powód na nie - logistyka. Domek mam wypchany śmieciami. Podczas ostatniego updatu (tego co czyścił mi domek i przenosił wszystko do depo) miałem około 14 tysięcy przedmiotów. Drugim zaś powodem na nie są znajomi. Jeśli udałoby mi się namówić 90% z nich na zmianę świata, to pewnie bym poszedł. Nie jestem agresywnym graczem, wojny mnie nie obchodzą. Podobnie jak większość ludzi których znam. Tyle, że z tego co wiem, na każdym świecie jest podobnie, więc po co płacić za zmianę czegoś na coś podobnego?


Y: Nie powiem, logiczne =] Tibia to jednak nie tylko znajomi i gra, to także pieniądze, otóż ... zastanawiałeś się kiedyś nad sprzedaniem postaci? Sprzedawałeś może kiedykolwiek coś z Tibii?
W: Zastanawiał się chyba każdy pomijając fakt, że to nielegalne, to nie miałbym czasu na to.

Y: A co sądzisz o tych, którzy legalnie na tej grze zarabiają? Mam oczywiście na myśli Cipsoft.
W: Jakoś sobie radzą ;) Brakuje im jednak przedstawicieli w samej grze. GM to już nie ta pozycja co mogła kształtować serwery, przydałaby się ekipa Cipsoftu w samej grze, nie tylko na forum. Ludzie, którzy znają graczy i warunki panujące na serwerach. Ogólnie można by sporo rzeczy poprawić :) Same updaty co pół roku i mass bany co miesiąc tego nie zrobią.

Y: W takim razie co sądzisz o stronach mających pomagać rozwijać tą grę? Odwiedzasz hunted.pl, tibia.pl czy inne portale?
W: Nie odwiedzam niczego co nie jest zapisane jako Supported Fansite albo Promoted Fansite. To moja osobista paranoja, nie wchodzę na nic co jest związane z Tibią, a nie jest w jakiś sposób kontrolowane przez Cipsoft. Również nie wchodzę na linki od ludzi i nie wysyłam żadnych.

Y: W taki oto sposób przebrnęliśmy przez wygodne i niewygodne pytania, dochodząc do przyjemnych :-) Jak to mówią najpierw
praca później przyjemność =] Zacznijmy zatem od tego co sprawia Ci najwięcej radości w życiu osobistym i wirtualnym.
W: Osobistym ? Pewnie wycieczki :) Całą stroną organizacyjną zajmuje się moja Pani, ale dobrze jest wyrwać się czasem gdzieś dalej :) W grze? Polowanie z zyskiem. Ostatnio jest to możliwe głównie w grupie ludzi, ale zawsze ktoś chętny się znajdzie.

Y: Najciekawsze dostępne i niedostępne miejsce?
W: Zmienia się od update'u do update'u. Ostatnimi czasy Lizardy. Niedostępne? To by musiało być Inquisition. Nie mam jeszcze zrobionego questa :) Brak czasu na tak długie wyprawy :) Nie wiem jakim cudem udało mi się zrobić PoI. Pamiętam, że moja
Pani była bardzo zła, że spędziłem 8 godzin w niedzielne popołudnie przed komputerem. Nie sądzę, żeby jeszcze kiedyś mi się to
udało ;)


Y: Zdradź nam jakie najprzyjemniejsze i najgorsze zdarzenie szczególnie utkwiło Ci w pamięci?
W: Najprzyjemniejsze to chyba ostatni dzień Uhs***, poszedłem na demony. W ostatnim demonie solo jakiego zabiłem - e plate ;) Najgorsze? Oprócz hacka to chyba każda śmierć od kicka, pamiętam na 171 lvlu polowałem Warlocki z explosion na demonie. 300-400k expa na godzinę, ładny loot, nagle kick i zgon. Poszedłem po blessy, wróciłem się odkuć, 2 Warlocki później kick i zgon. Jeśli padasz ze swojej winy - za daleko poszedłeś, za dużo chciałeś, to Twoja wina i spoko, nie ma kogo obwiniać ani się użalać.
Natomiast jeśli padasz od kicka, tibii czy neta to boli ;)

Y: To może na otarcie łez, opowiesz nam najśmieszniejsze zdarzenie?
W: Najśmieszniejsze? To musiałby być chyba czas klienta 6.4? Treningi pod Sun Tower. Dużo śmiechu i opowiadania historii ;) No, ale to śmieszne dla mnie :) Dla innych pewnie nie :)

Y: Nie no co Ty ja się uśmiałem :-D Inni pewnie jeszcze bardziej =] Zbliżamy się powoli do końca, dlatego przygotowałem pytanie niespodziankę - wyobraź sobie, że przez jeden dzień możesz zrobić wszystko cokolwiek dusza zapragnie :-) Co by to było?
W: Zabrałbym moją Panią na prom kosmiczny :) Taka wycieczka w kosmos ;)

Y: Pięknie =] Natomiast nasza wycieczka właśnie dobiegła końca. W nagrodę, że byłeś dzielnym chłopcem i dotrwałeś do końca
bez płaczu możesz powiedzieć coś od siebie i pozdrowić kogo chcesz :-)
W: Jak to zasugerował mi Klanowicz: dziękuję wszystkim członkom General Levy of Sarmats. Bez was nie byłoby to możliwe :)
Y: Dzięki za mile spędzony czas, idź w pokoju :-)

* Golden Helmet
** General Levy of Sarmats
*** Przed wprowadzeniem leczących potionów

Wywiad z Leen Leonheart 2011-02-12 07:16