Witajcie drodzy czytelnicy!
Dzisiaj chcia艂em Wam opowiedzie膰 pewn膮 opowie艣膰 jak膮 us艂ysza艂em przemierzaj膮c niebezpieczne tibijskie tereny. Us艂ysza艂em j膮 od pewnego mi艂ego starca, kt贸ry prowadzi艂 pustelniczy tryb 偶ycia niedaleko g贸r Kha'zeel.

Jak Ci pewnie wiadomo Kha’zeel jest 艂a艅cuchem g贸rskim oddzielaj膮cym Tiquand臋 od bezkresnych piask贸w Kha'labal. G贸ry te zamieszkuj膮 d偶iny. Efryci i Maridzi od lat prowadzili walki mi臋dzy sob膮. Ta bratob贸jcza wojna os艂abi艂a d偶in贸w i zmusi艂a do odizolowania si臋 od reszty mieszka艅c贸w Tibii. Najsilniejsz膮 z ich fortec jest w艂a艣nie g贸rskie kr贸lestwo Kha’zeel. Kiedy艣 postanowi艂em odwiedzi膰 to miasto. Nie by艂a to mi艂a przygoda. W ciemnych uliczkach le偶eli Maridzi pobici przez swoich zielonosk贸rych braci.

Krew oraz cia艂o niebieskiego d偶ina oddaj膮 groz臋 tego miejsca
Gdy zbli偶y艂em si臋 do 艣ciany us艂ysza艂em wrzaski i p艂acz mordowanych d偶in贸w. Dzieci Efret贸w b艂aga艂y wszystkie napotkane istoty o kilka z艂otych monet na zaspokojenie swoich najpilniejszych potrzeb, wiele os贸b nie zwraca艂o uwagi na ich b艂agania, zdarza艂o si臋, 偶e by艂y one policzkowane przez Marid贸w. Nie mog艂em patrze膰 na to i zwr贸ci艂em uwag臋 jednemu z niebieskosk贸rych d偶in贸w, lecz ten uderzy艂 r贸wnie偶 mnie. Nie mog膮c nic zrobi膰 ruszy艂em dalej, aby za艂atwi膰 swoje sprawy i jak najszybciej opu艣ci膰 to miejsce. Niestety los chcia艂, i偶 znalaz艂em si臋 w miejscu gdzie Efreci wszcz臋li b贸jk臋 z Maridami. Przypominaj膮c sobie wcze艣niejsz膮 sytuacj臋 postanowi艂em nie wtr膮ca膰 si臋 w ich sprawy. Skr臋ci艂em pr臋dko w boczn膮 uliczk臋 i ujrza艂em dw贸ch d偶in贸w, kt贸rzy na pewno nie mieli dobrych intencji. Na szcz臋艣cie nawet tutaj s膮 istoty niepozbawione sumienia. Pomogli mi ukry膰 si臋 i przeczeka膰 t膮 niebezpieczn膮 por臋 dnia. Sp臋dzi艂em u nich noc, w kt贸rej dowiedzia艂em si臋 wiele ciekawych rzeczy o tym miejscu. Niestety nie mog臋 Ci zdradzi膰 tych informacji. Te same d偶iny oprowadzi艂y mnie po znacznie 艂adniejszej alei. Znajdowa艂y si臋 tutaj pi臋kne ogrody. Ro艣linno艣膰 zosta艂a wyczarowana, poniewa偶 kwiaty nie wykie艂kowa艂y by w skale. Sta艂a tutaj tak偶e pi臋knie zdobiona fontanna, wed艂ug legendy wype艂niona 艂zami Daramana.

Ogrody w Kha'zeel
Wszystko wygl膮da艂o przepi臋knie, niestety musia艂em opu艣ci膰 to miejsce. Powr贸t do szarej rzeczywisto艣ci tego miejsca okaza艂 si臋 niemi艂y. Kiedy swe kroki kierowa艂em do d偶in贸w-handlarzy, kt贸rzy s艂yn膮 na ca艂ym 艣wiecie z wielkiego asortymentu, widzia艂em jak wszyscy kieruj膮 na mnie swoje spojrzenia. Jedne by艂y pe艂ne nienawi艣ci, a inne wype艂nione by艂y b贸lem i rozpacz膮. Przechodz膮c korytarzem ujrza艂em nad drzwiami szyld, na kt贸rym widnia艂 m艂ot i miecz. My艣la艂em, 偶e jest to sklep Marid贸w. Niestety po otworzeniu drzwi ujrza艂em straszliwe sceny. Torturowano d偶in贸w oraz inne kreatury, aby te przyzna艂y si臋 do czego艣.

Po policzkach sp艂yn臋艂o mi par臋 艂ez. Szybko zamkn膮艂em drzwi i uda艂em si臋 do w艂a艣ciwego sklepu. Kiedy wszed艂em do sklepu, sprzedawca rzuci艂 na mnie swe przeszywaj膮ce i gro藕ne spojrzenie. Ciarki przesz艂y mi po plecach. Szybko zakupi艂em potrzebne mi przedmioty i opu艣ci艂em to pomieszczenie. Cel mojej wizyty w tym g贸rskim mie艣cie zako艅czy艂 si臋. Skierowa艂em si臋 do wyj艣cia, ponownie czuj膮c przenikliwe spojrzenia d偶in贸w. Przy wrotach do miasta sta艂a warta niebieskich oraz zielonych magicznych istot. Patrzyli na siebie z wielk膮 z艂o艣ci膮, jednak musieli ze sob膮 wsp贸艂pracowa膰, co widocznie by艂o dla nich zupe艂n膮 kompromitacj膮.
Tutaj wypowied藕 pustelnika si臋 urywa. Brakuje w niej paru sekret贸w, jednak d偶iny zagrozi艂y 艣mierci膮 tym, kt贸rzy rozpowszechni膮 te informacje. Wydaj臋 mi si臋, 偶e i tak za du偶o Wam powiedzia艂em. Jednak dodam jeszcze par臋 informacji na temat tych g贸r. G贸ry Kha’zeel powsta艂y wiele lat temu. Z powodu trz臋sienia ziemi, wypi臋trzy艂y si臋 one oddzielaj膮c niegdy艣 identyczne tereny. Tysi膮ce lat temu Kha’labal wygl膮da艂o identycznie jak Tiquanda. Jednak atak Efryt贸w i magia ich mag贸w spowodowa艂y zniszczenie wszelkiej ro艣linno艣ci oraz fauny na tych terenach. Tak wi臋c g贸ry Kha’zeel w obecnych czasach oddzielaj膮 od siebie zupe艂nie inne krainy geograficzne. Z jednej strony wielkie, zaro艣ni臋te przer贸偶nymi ro艣linami tereny Tiquandy, kt贸rej stolic膮 jest Port Hope, z drugiej ogromny obszar pustynny, na kt贸rym istnieje bardzo stare miasto Ankrahmun. G贸ry te niegdy艣 by艂y siedzib膮 bog贸w. Kiedy opu艣cili oni to miejsce zaj臋艂y je d偶iny. Tak wi臋c g贸ry Kha’zeel s膮 niebezpieczne poniewa偶 d偶iny s膮 bardzo gro藕ne i nieufne. Jednak je偶eli chcesz zapu艣ci膰 si臋 w te tereny musisz si臋 odpowiednio przygotowa膰 oraz zebra膰 odpowiedni ekwipunek.
Mam nadzieje, 偶e moja opowie艣膰 zaciekawi艂a Was chocia偶 odrobink臋. Je艣li ta historia Wam si臋 spodoba, nieuniknione jest, 偶e b臋d臋 pisa艂 inne opowiadania, o kt贸rych dowiaduj臋 si臋 w najdziwniejszych zak膮tkach Tibii od jeszcze dziwniejszych os贸b.
